wtorek, 25 stycznia 2011

PREZENT

Wczoraj był poniedziałek. Poniedziałek jak to poniedziałek nie zawsze bywa dobry... Mój wczorajszy był nawet bardzo kiepski. Na pocieszenie dostałam prezent
Moje nowe druty ujęły mnie za serce i wskoczyły na drugie miejsce zaraz po moich kochanych ADDI.
Obawiam się że innej biżuterii szybko nie założę!

Dziekuję Wam bardzo za wszystkie komentarze pod moim ostatnim postem. Ciesze się że mój płatek śniegu Wam się podoba!

ANIU do czapki nie ma schematu, ja robiłam ją z opisu, ale go nie przetłumaczyłam
TRUSKAVECZKO, MABA włóczka jest strasznie puchata wiec uszy dobrze otula i przez dziurki nie dmucha
GAZELO trzymaj kciuki za sukienkę bo dół już prawie skończyłam i nie mam przekonania czy dobrze się układa...
ZULA dziękuję bardzo:)
IZUSS nabrałam przekonania do czapki i już mi się podoba:) dół sukienki robie zgodnei z opisem, ale granatową spódnicę też kiedyś zrobię
IWONA, KLIKAF dziękuję bardzo!!!!!!

I dziekuję Wam za wszelkie zyczenia świąteczno - noworoczne!!!!

poniedziałek, 20 grudnia 2010

SNOWFLAKE

Dziergałam, dziergałam, dziergałam i wreszcie się dodziergałam ciepłej czapki


Tkaitko miałaś rację! Wyszła najlepiej:)
Jak i poprzednio wzór STARR od Kim H. Włóczka Elian Elegance.
Nie leży już tak dobrze jak czarna, bo jest puchata i chyba przez moher jest jej jakoś tak dużo więcej...
Trochę się z niej sypie drobnych niteczek, dzięki temu mam cały czas wrażenie padającego śniegu:)


Co dalej? Mam ochotę na sukienkę... przekopałam chyba dokładnie wszystkie sukienki na RAVERLY, trochę w gazetkach i wybór padł na folded mini dress z książki "Reversible Knitting"
Sukienka jest fajna, można ją nosić tył na przód (ma różne głębokości dekoltu) jak i na lewej stronie (powstaje nieco inny wzór). I tak ten opis leży rozłożony na stole cały weekend a ja się wokół niego kręcę... Mam nieco obiekcji co do wzoru na spódnicy. Robiłam próbki i wydaje mi się ze kiepsko wychodzi.
Chciałam dół zmienić na taki:
(Modern Top-Down Knitting)
Ale to chyba nie zbyt dobry pomysł... Na razie jestem w fazie koncepcyjnej. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Tymczasem zapraszam was na CANDY do FANABERII
 

środa, 15 grudnia 2010

Zasypana

Spadł śnieg i zrobiło się zimno.
Mimo mojej nienawiści do wszelkich nakryć głowy - w czapkach wyglądam fatalnie - mróz zmusił mnie do założenia czegoś na uszy.
No i tak zaczęło się poszukiwanie idealnego nakrycia głowy.
Najpierw powstał beret według projektu Marteret Truskaveczki
Beret wyszedł mały i okazał się czapką
Jest cieplutka (włóczka Elian Klasik) ale kiepsko w niej wyglądam... Więc postanowiłam pierwszy raz podejść do wzoru Kim Hargreaves Wybrałam STARR. Miałyście racje, jej wzory są na prawdę dość skomplikowanie opisane. Ale udało się. Wyszła całkiem niezła czapka
Jestem z niej bardzo zadowolona. Wzór ciekawy, dobrze się w niej czuję. Niestety nie przeszła próby ujemnych temperatur. Przy mrozie poniżej -5 stopni jest mi w niej chłodno. Ale się nie poddaje!
Odszukałam cieplutki moher (znów Elian tym razem Elegance) i dziergam taką samą
Teraz mam wielką nadzieję że będzie idealnie.
W KOŃCU DO TRZECH RAZY SZTUKA!!!

sobota, 13 listopada 2010

Shalom czyli pudrowy róż

Skończyłam SHALOMa. Już dawno, ale jakoś nie było okazji zrobić zdjęć. Dziś się udało, chociaż pogoda była nie sprzyjająca, słońca jak na lekarstwo więc i efekt kiepski. Proszę o wyrozumiałość :)
Już wiem czemu wszyscy tak kochają ten wzór. Kocham go i ja. Sweter prosty do zrobienia (szczególnie jak już się pojęło oczka przekręcone) a efekt świetny. Obecnie prawie go nie zdejmuje.
Postanowiłam że wrócę jeszcze do opisu SHALOMa ale tym razem wybiorę jakąś na prawdę dobrą włóczkę, bo już chyba dojrzałam do inwestowania w nieco lepsze materiały. Robię sporo, to co robię podoba się innym więc w tym chodzę. Pora aby rozeznać temat włóczek z wyższej półki.

Mój SHALOM zwany pudrowym różem, jest chyba najbardziej nie dopracowaną i nie skoordynowaną ze wszystkich moich prac. Zrobiłam go szybko jak na mnie bo w trzy tygodnie, ale to wszystko dzięki zapaleniu krtani które nieco unieruchomiło mnie dając trochę czasu na dłubanie.
W moim cardiganiku wszystko jest na opak, nie zgadza się ilość rzędów w ozdobnych żeberkach, nie zgadzają się rządki w przerywnikach, dziurki na guziki wyszły nie z tej strony co trzeba (jakim cudem nie wiem?) a same guziki przyszyłam spodem do góry, bo tak kolor miały idealny.
Ale w sumie mój pudrowy róż wyszedł nieźle i tak na prawdę czy te wszystkie pomyłki odbierają mu uroku?
Oceńcie sami...