wtorek, 8 listopada 2016

Case study

Pisanie postów jakoś słabiej mi idzie niż przekładanie oczek na drutach. Jakoś chyba nigdy nie miałam takiej lekkości w przelewaniu swoich myśli na papier lub tak jak tu w elektroniczny wirtualny świat.
Jednak czasem uda mi się wydziergać coś takiego o czym chciałoby się pisać mówić i opowiadać bez końca... o noszeniu to już nie mówię!
Taki własnie jest Case study.


Ten projekt zawdzięczam jednej z moich internetowych przyjaźni. Przyjaźni z Asją którą chyba każda dziewiarka zna dobrze. Miałam to szczęście że Asia zaprosiła mnie do testu i mogłam współtworzyć ten projekt. A wzór jest idealnie zaprojektowany na moje potrzeby. Spełnia marzenie o eleganckim nie banalnym sweterku do pracy.
Ja rozumiem że z Asią dużo rozmawiamy ale do tej pory zastanawiam się skąd ona tak dobrze wiedziała czego mi trzeba...





Sweter niby prosty klasyczny a jednak zaskakujący przez ażurowy wzór który wylewa się dekoltu skosem i docelowo wypełnia całe plecy. Tył sweterka jest nieco dłuższy i ta asymetria idealnie komponuje się ze skosem na przodzie.


Sweter robiony w całości bezszwowo.



To mój pierwszy projekt robiony na drutach 3,25 i 2,75. Do tej pory nawet takich nie miałam. Użyłam włóczki Holst Garn Coast. Bardzo odpowiada mi że jest to nitka z domieszką bawełny i nie grzeje tak strasznie, ale gotowa dzianina wydaje się nieco sztywna i brakuje jej miękkości.




Jesień to nie jest dobra pora na zdjęcia. Te udało się zrobić w czasie niedzielnego spaceru po warszawskiej starówce. Róża - nie planowany element - pozdrawiam serdecznie Pana z kwiatami który rozbawił nas w ten pochmurny dzień. Pochmurny i zimny. Na taką pogodę lepsze są nieco cieplejsze otulacze!


Tymczasem zostawiam Was z galerią pięknych Case Study w wykonaniu innych dziewiarek. Pooglądajcie! Warto! są piękne... klik


piątek, 23 września 2016

Garda

Wreszcie zrobiło się zimno!
Sama nie wierze że to napisałam... ale napisałam, bo chociaż uwielbiam lato i słońce to jednak ciepłe dni nie sprzyjają noszeniu tego co uda mi się wydziergać. A jak już skończę to chciałabym nosić to już! dziś! teraz! natychmiast!!! 
Niemniej jednak lato potrafi pięknie zainspirować... W tym roku spędziliśmy wakacje między innymi nad jeziorem Garda. Kto był i miał szczęście podziwiać przeplatające się barwy turkusowo granatowej wody, zielonych roślin głęboko różowych aż po fiolety kwiatów bugenwilli a to wszystko na tle szarych skalistych szczytów gór ten zrozumie inspirację kolorystyczną szala...
Tak powstałą moja wersja projektu Buccaneer zaprojektowanego przez Justynę






Zdjęcia też słoneczne zrobione w czasie jednej w wakacyjnych wycieczek na Święty Krzyż. 






Chusta aż pachnie latem, cieszy kolorami więc  jesienna depresja chyba mi nie grozi.

włóczka: Cool Wool Merino Superfein


do zobaczenia!


wtorek, 6 września 2016

Nie kończąca się historia pewnego lata

Całe lato nie blogowałam. 
Za to dziergałam. Mam Wam do pokazania dwie chusty sweterek i komin.
No w zasadzie kominek i od tego chyba zacznę. Mała zgrabna szybka robótka. Takie było założenie. Jednak nie wiedzieć czemu ciągnęła się jak flaki z olejem...
Dziergałam ten mały kominek całe lato. 
W końcu się udało i może będzie z niego trochę pożytku wczesną jesienią...





wzór: whorl
włóczka: malabrigo silkpaca
druty: 3,75mm






Kominek po długim i burzliwym procesie produkcji został ekspresowo obfotografowany przez moja przyjaciółkę Olę. DZIĘKUJĘ!!!
Ola robi piękne fotografie, ma na koncie profesjonalne sesje zdjęciowe, robi przepiękne portrety 
dzieciom a do tego jest bardzo zdolnym architektem wnętrz.
 Więc jeśli ktoś z Was właśnie planuje remonty, wykończenia lub zdjęcia - służę stosownymi namiarami:)



piątek, 29 kwietnia 2016

Niedaleko pada jabłko...

Mówi się że "niedaleko pada jabłko od jabłoni". Chyba coś w tym jest bo w domu rośnie mi mała miłośniczka sweterków. Już nie da się tak żeby coś przygotować do ubrania tak bez akceptacji. Wszystko musi być tak jak mała panna sobie zażyczy!!
Ciekawość też zaczynają budzić nie tyle same druty i kolorowe kłębuszki - bo z tym ma do czynienia odkąd pamięta:) ale to co z tych drutów i motków wychodzi.
I tak dziś chciałabym pokazać Wam sweterek który został pokochany od pierwszego zdjęcia -  Little lira zaprojektowany przez  Paulę.
Był to chyba jeden z najszybszych testów jaki zrobiłam, bo niecierpliwość ze strony Marianki była OGROMNA!!!
W końcu się doczekała...





Sweterek bardzo pasuje nie tyko małej właścicielce ale i mamie:) Jest zgrabny, wygodny i do wszystkiego pasuje. Warkoczyki są niesamowicie dziewczęce! Zresztą sami zobaczcie




Wybrałam na niego kremową włóczkę - Alize Cashmira, chciałam żeby to było takie eleganckie wdzianko, na specjalne okazje.
Tak się nie stało - Marianka chce w nim chodzić niemal codziennie:)
Z TAAAAKĄ RADOŚCIĄ!!!!!


Paula Dziękujemy!!!!!!!!!!!!!!!!