wtorek, 27 listopada 2012

Biała Uszatka


Dziś u mnie będzie znów dzieciowo. Jak zwykle ostatnio. Rzeczy dla dzieciaków są takie wdzięczne bo robi się je szybko. Czapka dla Marianny powstała na trasie między Warszawą a Katowicami. No, może by się to nie udało gdyby nie pomysł objechania odcinka robót drogowych, Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach trochę się zgubiliśmy, droga nieco się przedłużyła, ale ja jakoś wyjątkowo na to nie narzekałam. Skończyłam czapkę.

 


Wzór to cubba. Pochodzi z bardzo fajnej książki Wee woolly toppers
Myślę że na wiosnę powstaną nowe nakrycia głowy oparte na tych wzorach:)

A jak już przy książkach jesteśmy to ja właśnie odkryłam (a myślę że już wszyscy znają od dawna) książkę "Sklep na Blossom Street" .


Nie wiem jeszcze czy to dobra lektura ale stwierdziłam że książkę o takiej tematyce muszę przeczytać koniecznie

wtorek, 6 listopada 2012

Pani Motyl

 
Oto Pani Motyl. Przynajmniej tak twierdzi mój mąż.
Pani Motyl skrzydełka zrobiła sobie z kocyka, który własnie zaczyna sie przydawać, bo za oknem zrobiło się zimno szaro i ponuro...

 
A w domu pod takim kolorowym kocykiem to i sny są kolorowe!

 

Druty: 4,0 mm
Wzór: zig zag baby blanket
Włóczka: recycling "by babcia"

Kocyk wydziergał się jeszcze latem, kiedy było ciepło, słonecznie i można było sobie siedzieć na tarasie na działce...


Tak mnie dziś jakos na wspomnienia o lecie naszło!




czwartek, 18 października 2012

Jesiennie?

Tej jesieni na październikowe spacery dzierga się dla dzieci takie czapki:




Dziś w Warszawie 17 stopni, za dwa dni ma być 20 więc czapka będzie chyba w sam raz. 
Druty: 4
Włóczka: JarnArt Jeans (pozostałości po chrzcielnej sukni)
Już się zastanawiam co będzie potrzebne w listopadzie?

Taka piękna jesienna pogoda sprzyja fajnym spotkaniom. Można sobie na przykład razem z Paulą dziergać patrząc jak dziewczynki szaleją na dywanie.


Nasze spotkania dzieciarsko - dziewiarskie nabrały już cyklicznego charakteru i wkrótce zaowocują pewną wspólna inicjatywą... A o tym mam nadzieję już niedługo!