W mojej skrzynce z robótkami, na samym dnie leży sobie szydełko.
Jest żółte, takie wygląda na trochę agresywne i tak sobie myślałam że kiedyś to ono mnie zaatakuje.
No i właśnie nadszedł ten dzień.
Usiadłam rano z kawą i po prostu musiałam je wziąć do ręki.
Wspomagając się książką przyniesioną od sąsiadki
pojęłam półsłupki, łańcuszek już znałam i wyszło mi coś takiego
Mistrzostwo świata to to nie jest, ale jak na pierwszy raz to chyba może być?
Sportowa bluza do wyczynowego biegania z wózkiem zakończona.
Była już na pierwszym spacerze i całkiem nieźle się nosi.
c.d.n....
Za oknem upał 30 stopni
W głowie mojego synka też upał 39 stopni
- Misiu co mogę dla Ciebie zrobić?
- Mamusiu zrób mi potwora...
.
.
.
Kilka motków, dwa guziki z koszuli taty i jedną rozprutą poduszkę później pojawił się HUBERT
Dziś gorączki już nie ma. Mojego dziecka też tak jakby nie było, bo siedzi cały czas z Hubertem (jak go nazwał) w pokoju:)
Wzór znalazłam TU
A walczę z nowym projektem. Cardigan do biegania z wózkiem, niezbędnie potrzebny więc miał być szybki sprawnie wykonany, większość na drutach 7 opis po polsku więc teoretycznie kilka wieczorów i gotowy.
Oczywiście z kilku wieczorów zrobiło się kilka tygodni, z opisu najlepiej wykorzystałam zdjęcie a resztę robię po swojemu. Czemu? Chyba żeby sobie życie skomplikować, bo i opis dobry i próbka wyszła taka jak powinna, no ale oczywiście nie byłabym sobą gdybym czegoś nie namieszała...
Niby zwykła bluza z kapturem ale przez połączenie części wykonanej na drutach 7 z częścią na 4 wygląda ciekawie.
Do tego wydłużone przody.
Sweterek dziergam z bawełny z"z odzysku" którą cierpliwie pruła i przygotowywała do powtórnego wykorzystania moja babcia.
Wzór ze styczniowej Sabriny, z której jeszcze pewnie kilka sweterków wydziergam, ale najpierw trzeba skończyć ten.
Niby niewiele zostało, ale pewnie jeszcze chwilę mi to zajmie...