wtorek, 5 października 2010

Nie pozwalam żeby lato odeszło...

THE MOST FUNNY CARDIGAN EVER zakończony. Zgodnie z wszelkimi długo terminowymi prognozami to ostatnie słoneczne dni tej jesieni a więc ostatnie słoneczne zdjęcia


Nie znoszę jesieni!! Deszczu, zimna i szarości która nagle jest wszędzie. Więc na przekór temu wszystkiemu porwałam się na tą mieszankę zabójczych kolorów w nadziei że będzie to moje antidotum na jesienną nijakość...


Jak widać bardziej niż ze słońcem bawiłam się z wiatrem. Strasznie zimnym wiatrem, bo zdjęcia robiłam o poranku. Ciepło nie było więc sesja była wyjątkowo krótka (jak na moje możliwości:)
Sweterek dziergałam od sierpnia, od swojej pamiętnej podróży PKSem.
Druty 4,5, resztki bawełny otrzymane od Renaty
Wzór? Chyba wszystkie możliwe dostępne w sieci opisy sweterków robionych od góry. Z każdego urwałam po kawałku i wyszedł taki misz-masz!
Inspiracją był ten sweterek od Chanel
Co dalej? na razie nie mam pomysłu. Grzebie trochę i szukam ale nie mogę się zdecydować...
Na razie postanowiłam zrobić fioletowe mitenki i czapkę na te zapowiadające się mrozy.
Kurtkę mam w kolorze blady róż i śliwkowe dodatki powinny nieźle wyglądać!

poniedziałek, 13 września 2010

Cytrynowa sesja zdjęciowa

Już dość dawno temu zakończyłam prace nad CITRONEM wyszedł dziwnie, mały wiec znalazł się w koszyku i nie specjalnie chciało mi się go prać i układać. No co może zmienić jedno pranie... Okazało się że może i to dużo!!! To moja pierwsza chusta i nie spodziewałam się jaki spektakularny efekt daje blokowanie!
Po upraniu mój Citron zwiększył swą powierzchnię niemal dwukrotnie, zrobił się cudownie "lejący" i od razu stał się moim ukochanym dodatkiem, pasującym do wszystkiego.
W wersji sportowej:
w wersji weekendowej
a dziś elegancko, do pracy
Codziennie uczę się czegoś nowego, ale żeby aż tak samą siebie zaskoczyć?
Dobrze, ze pozytywnie!
Zakochałam się w chustach, to była pierwsza, ale na pewno nie ostatnia....

czwartek, 9 września 2010

Jeszcze nie przyjaciółki, ale już koleżanki...

Zakończyłam. Pozszywałam. I pozuję.
Zdjęcia z samowyzwalacza - to mój debiut w tej technice więc jak wyjdzie słońce pokażę wam jak wyglądamy razem - Ja i Ona -  w plenerze
Odczucia ma takie trochę średnie, ale nie będę pisała o tym co mnie denerwuje, bo jak nie będę o tym myśleć to może w końcu zapomnę...
W weekend jadę na zakupy, bo pod ten sweterek muszę mieć koniecznie czarną koszulę!
To doskonały powód żeby wybrać się na zakupy, prawda?
Ja myślę ze idealny:)

THE MOST FUNNY CARDIGAN EVER

Ciągle robię "sweterki pracowe", takie żeby dobrze wyglądały z białą bluzką koszulową. Za najbardziej udane uważam te:
Dobrze się noszą i doskonale komponują ze spodniami w kant i koszulą.
Tym razem postanowiłam zaszaleć. W ramach bardzo przyjemnej wymiany dostałam od Renaty resztki kolorowej bawełny. Zabrałam te wszystkie motki w podróż PKSem i podskakując na naszych dziurawych drogach wymyśliłam coś takiego:
Sweterek w bardzo kontrastowych kolorach a ja lubię kolory, bardzo! Robiony od góry oparty na wszystkich możliwych opisach tego świata, bo to moje początki w tej technice. Do tej pory udało mi się popełnić taki sweterek tylko raz...
... i chyba średnio się udało. Tym razem mam nadzieje, że będzie inaczej. Idzie jesień, więc taki kolorowy cardigan na ponure dni bardzo się przyda!