piątek, 18 lutego 2011

4 sposoby na jeden ciuch

Zakończyłam pracę nad sukienką. Z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona. Wyszła ładniej niż się spodziewałam. Sukienka jest cieplutka i świetnie się nadaje na panujące obecnie mrozy. Założona do białej bluzki nabiera elegancji i nadaje się jako mundurek do pracy. I właśnie w tej stylizacji dziś przedstawiam wam jedną sukienkę do noszenia na 4 sposoby


Zdjęcia ciemne i nie ładne i zabrały mojej sukience jakieś 60% uroku. Cały tydzień świeciło piękne słońce a jak przyszło do zdjęć zaszło i już nie chce wyjść.
Co do sukienki, to zrobiłam ja na drutach 4,5 i 5. Wlóczka Elian Klasik (mój potężny zapas już chyba na wykończeniu więc będe wreszcie robiła z innych włóczek:)Zużyłam na nią ogromne ilości wlóczki, na rozmiar S wyszło ponad 6 motków. Dla porównania na SHALOMa - 4 i pół.
Na tym projekcie nauczyłam się też nowej metody zszywania Grafting Stockinette Stitch. Dla wytrawnych dziewiarek to nie nowość, ale ja spędziłam dwa wieczory żeby nauczyć się zszywać obie części sukienki "bez śladu" a potem kolejne dwa na podziwianie że na prawdę można połączyć dwie części robótki bez najmniejszego śladu. Technika fantastyczna!
Wzór prosty, ale warkocze na dole dość pracochłonne, bo robione i na lewej i na prawej stronie.
Najciekawsze są jednak sposoby noszenia sukienki bo można
nosić ją przodem do przodu na lewej stronie, albo

założyć przodem do tyłu i wywrócić na prawą stronę
Albo przodem do przodu na prawej, albo przodem do tyłu na lewej.... W każdym razie jak jej nie ubrać zawsze dobrze leży.
Przy najbliższej słonecznej pogodzie sprawdzę jak wygląda w wekendowym sportowym wydaniu, a tym czasem pochłonął mnie całkowice nowy projekt!
Winne temu są Ania i Hania ale o tym szaczegółowo za chwilę....

środa, 2 lutego 2011

Wyróżnienie

Pisze bloga pół roku i doczekałam się pierwszego wyróżnienia
Nagrodziła mnie Terra za co BARDZO BARDZO dziękuję!

Ja nie potrafię wybrać kogo wyróżnić, chciałabym to wyróżnienie przyznać wszystkim blogom które mam na swojej liście i tym które dopiero niedawno odkryłam. W każdym z nich codziennie znajduję coś co podziwiam, coś co mnie inspiruje i wiele wskazówek dzięki którym codziennie uczę się czegoś nowego.
Dziękuje Wam wszystkim!!!

niedziela, 30 stycznia 2011

I znowu czapka...

Ja nie wiem jak to się stało?
To był moment... I wydziergałam czwartą czapkę w tym sezonie... Obiecywałam sobie że trzy z tego roku i jeszcze dwie z zeszłego to już nadmiar i że więcej tego nie zrobię.
Ale zrobiłam.
I nie wiem całkiem jak do tego doszło...
Usiadłam przed TV zapatrzyłam się na momencik, bo jak tu się nie zapatrzyć jak bohaterka mojego ulubionego serialu - wzór cnót wszelakich zdradza swojego młodego przystojnego męża z delikatnie mówiąc podstarzałym pilotem, który swoje najlepsze lata ma już za sobą... Tak mnie to zaabsorbowało że ani się nie obejżałam jak miałam już pół POPPY na drutach.
No i co mi pozostało, westchnąć, dorobić pięknego kwiatka podpatrzonego TU i pokazać Wam co z tego wyszło

Czapka jest wyjątkowo twarzowa, maż mówi ze wyglądam w niej jak żywcem wyjęta z lat 30-tych.
Chyba ma racje!

Żeby nie być monotematyczna i nie pisać ciągle o kolejnych czapkach pokaże wam jak idzie praca nad sukienką. Na dzień dzisiejszy wygląda tak:
Tak wygląda na prawej stronie

A tak prezentuje się jej lewa strona, albo odwrotnie...


Wzór w fale wygląda naprawdę nieźle, ale jest strasznie pracochłonny i włóczkochłonny... Tylko na ten kawałek zużyłam 4 motki włóczki Elian Klasik (cały czas staram się wykorzystać jej zapasy)
Bardzo dużo nadrobiłam w ten weekend. Moją motywacją było piątkowe Spotkanie Robótkowe na Fejsie
i 17 bardzo miłych komentarzy pod zdjeciem sukienki. To dodaje skrzydeł!! DZIĘKUJĘ!!!!!