czwartek, 11 września 2014

Historia pewnej znajomości...

Tysiące razy zabierałam się za pisanie tego posta, ale co zacznę to dopada mnie tzw. "ciągle coś..." ogólnie zaczął się rok szkolny i nawet nie wyobrażałam sobie jak taka niewinna szkoła może zdezorganizować życie biednych rodziców...:(
Ale wracając do tematu głównego, nie będę się zbyt wiele rozpisywać tylko pokaże wam kilka zdjęć.

Najpierw było tak: KLIK

Oczywiście nie mogłam nad tym przejść do prządku dziennego więc potem było tak:




Narady obrady i dywagacje nad tym jak uratować Laelię...

A w ostatnią niedzielę było tak:





Ola swoja Laelię naprawiła i jak widać pięknie jej wyszła a dzięki tej przygodzie kolejna internetowa koleżanka dała się poznać w realnym świecie!!!

Jak jak już mowa o postaciach które przechodzą z wirtualu do realu autorką niedzielnych zdjęć jest Effcia!
dziękujemy:)


20 komentarzy:

  1. Świetne obie wersje, w idealnym kolorze:) Olę znam, teraz czas na Ciebie! Mam nadzieję, że przyjdzie nam się spotkać w październiku w Warszawie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna emanująca energia i pomysłowością sesja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesja była spontaniczna! takie są najlepsze:)

      Usuń
  3. "Kto pyta nie błądzi". A gdyby nie poprosiła o pomoc, tylko spruła po cichutku...
    Super, że wyszłaś z pomocną dłonią, dzięki temu mogłyście się tak pysznie bawić :)
    I cudownie, że Oli udało się naprawić Laelię. bo ślicznie w niej wygląda.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, niewiele pomogłam bo Ola i tak zrobiła wszystko od nowa ale jaki to był dobry pretekst żeby sie spotkać!!!

      Usuń
  4. Ale Wam fajnie!
    Takie wsparcie jest bezcenne!
    Pozdrawiam, B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. planujemy kolejne wspólne robótki, wiec mam nadzieje bedzie dobra zabawa:)

      Usuń
  5. ...już chwaliłam Olę za jej wersję, ale dwie razem sprawiłyście, że już koniecznie muszę wydziergać sobie Lealię:)))
    ...no i świetne zdjęcia:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjecia zasługa Efci!
      a Laelie dziergaj koniecznie, już ja widze w Twoich ulubionych szarościach...

      Usuń
  6. Ależ ja się cieszę z tej znajomości!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ja się cieszę!!!!!!!!!!!
      Dobry pretekst nie jest zły:)

      Usuń
  7. Gosiu, to cudowne doświadczenie tak w realu się spotkać. Nie wiem czy do mnie zaglądasz, ale i mnie udało się spotkać z Elą z dzianinowego studio na wakacjach. Niestety mieszkamy daleko, ona w Zielonej Górze, a ja pod Krakowem,ale ciągle piszemy i dzwonimy i razem dziergamy .Fajny ten nasz druciarski światek.Pozdrawiam bardzo serdecznie i zazdroszczę fajnego spotkania i tego,że znowu się odbyło.Wasze zdjęcia w bliżniaczych sweterkach bezcenne. Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądam i podązam za Toba na niezliczonych wycieczkach z drutami:)
      Podziwiam piękne zdjecia plenerowe i Twoje robótki, niestty obserwator ze mnie milczący, bo nie nadążam komentować Waszych wszystkich blogowych wpisów! Ale bardzo kibicuję robótkom!!!
      Druciarski swiatek jest bardzo fajny i bardzo dobrze ze mamy nternet, bo gdyby nie to wszystkie tworzyłybyśmy w cichości swoich domów...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. To jest najcudowniejsze i zarazem niesamowite jak pasja potrafi zbliżać ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O T A K !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
  9. Wspaniale się poznawać "na żywo"! Bardzo żałowałam, że nie mogłam być w niedzielę na spotkaniu u Tup Tupa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja się ciesze ze Ciebie też mogłam poznać na żywo!!! Brakowało Cię w ML... może jeszcze sie wyrwiesz!

      Usuń
  10. I co Księżna Daisy coś podpowiedziała? Modelki z Was niesamowite no i Effciowe zdjęcia - pełna profeska ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś wspominała że też chciałaby z nami podziergać:)

    OdpowiedzUsuń