czwartek, 18 czerwca 2015

Sweter po flisacku

Sezon łódkowy otwarty na dobre. A Wisła jak to Wisła kapryśna bywa. Czasem rozpieszcza słońcem a czasem wiatr smaga niemiłosiernie i mimo że to środek lata przyda się odpowiedni sweter. Z tą myślą powstał LANVAD. Ciepły golf na wiślane wyprawy.


Zdjęcia powstały w czasie corocznej wyprawy na Flis Festiwal. Człowiek po kilku dnia na łódce spalony słońcem, okurzony i opiaszczony nie wygląda najlepiej dlatego godnie z sugestią zaprzyjaźnionych dziewiarek pokazuje zdjęcia w czarno białej wersji.




wzór: Lanvad Justyny Lorkowskiej
włóczka" Alize Caschmira - specjalnie wybrałam trochę gorszą jakościowo żeby na łódce nie było mi szkoda tak kurzyć i piaszczyć szlachetnych niteczek. Na nic to się zdało - i tak było mi szkoda....




A jaki seter ma kolor? Identyczny jak na powyższych zdjęciach. Piękny szary, jak w oryginale. Bo jak coś ładnie wygląda to po co to zmieniać...



Tymczasem wracając do samych łódek i Flis Festiwalu zobaczcie jaki tam pięknie i ile cudnych tradycyjnych drewnianych łodzi batów, galarów i szkutek tam pływało...




A na łodziach pod żaglami zapodziałam się ja!





piątek, 17 kwietnia 2015

Idzie zima! Idzie śnieg!

Co prawda wiosnę mamy w pełni, połowa kwietnia za nami ale ciepłych bezwietrznych dni jak na lekarstwo...
Wczoraj usłyszałam że w najbliższą niedzielę ma padać śnieg, więc to może nie taki zły pomysł zaopatrzyć się w ciepłą czapkę. Bawełniane bluzki chyba muszą jeszcze chwile poczekać...
Czapkę wydziergałam dzięki Pauli która zaprosiła mnie do testowania.
Zobaczcie jakie cudne przeplatańce, warkocze oczka przekręcone noszę teraz na głowie!



Czapkę zrobiłam z podarowanej hipsterskiej włóczki. To ręcznie przędziona wełna owcza, przeplatana niteczka dzięki które czapka nie grysie i nie filcuje się. Zostało jeszcze trochę na otulacz więc mam nadzieje ze Paula szybciutko weźmie się za kolejny projekt!!!






Jeśli komuś zamarzy się taka czapa to została wykonana według wzoru LIRA HAT.
To drugi projekt Pauli w której czapkach jestem zakochana!!! 
Mam już 3!! 

wtorek, 7 kwietnia 2015

Behind Blue Sky...


Ktoś mi ostatnio powiedział że taki dziergany sweterek to tylko do dżinsu można nosić, bo tylko z tym dobrze wygląda....

NO ALE JAK TO? ja się pytam????

a do takich letnich spodni to ze niby źle...









A gdyby tak założyć szpilki, zrzucić spodnie a na ich miejsce założyć zwiewną lniana spódnicę.
To że niby też nie pasuje?






A co mi tak pasuje? To oczywiście Behind my back z kolekcji What the heart wants Justyny L. Bardzo mi te sercowe projekty leżą, do kompletu brakuje mi już tylko cardiganu Breaking the waves, który prędzej czy później pewnie poczynię.







Mój Behind.. został wydziergany z cudownego Milisa JuLie Asselin. Kolor jest wręcz trójwymiarowy a włóczka cudownie miękka. Zakochałam się w niej i już wybieram kolejne kolory oczywiście U chmurki.
a jeśli chodzi o druty to tym razem też nowość. Odeszłam nieco od moich ukochanych Addi na rzecz HiyaHiya. Bardzo mi spasowały. Mają miękką żyłkę i są niesamowicie ostre!



Za ciepło to tego dnia nie było ale dzięki cierpliwości mojej kochanej siostry, która znów zabawiła się w fotografa miałam materiał na dzisiejszego posta!


Tymczasem za oknem nadal wiosny nie widać, wiec nie bardzo mam natchnienie na letnie udziergi i dziergam sobie ciepłą zimową czapkę.
Ale o tym wkrótce...

piątek, 27 marca 2015

Rubiny, Turkusy i inne kamienie szlachetne...

No i mamy wiosnę!
Przyszła wreszcie wyczekana wymarzona. A z nią święta idą a ze świętami czas na wielkie coroczne wiosenno świąteczne porządki.
Porządki obejmują również moją szafę i tam właśnie odbywa się wielkie wietrzenie. W wyniku wietrzenia okazało się że wybrakowany jest sektor swetrów w zakresie małych zapinanych cardiganów idealnych do letniej sukienki. Dziurę trzeba było szybko załatać więc powstał błękitno turkusowo rubinowy Florrick


Autorką projektu jest dobrze znana i lubiana Justyna Lorkowska.
Miałam WIELKĄ przyjemność testować ten właśnie opis. A testy działają na mnie wyjątkowo dobrze. Po pierwsze w ostatnim czasie powstały 3 sweterki które będę wam stopniowo powoli pokazywać.
Po drugie zawsze uczę się czegoś nowego. Tym razem była to metoda CONTIGUOUS. Metoda znana już od jakiegoś czasu ale jakimś cudem nigdy nie próbowałam tak dziergać. Teraz jestem pod ogromnym wrażeniem. Dzięki niej sweterek powstał od góry w jednym kawałku razem z rękawami które wyglądają jakby były wszyte! 


Wracając do wzoru to kluczowym elementem jest motyw na plecach, który sprawia że sweterek jest niebanalny. Dodatkowo małe warkoczyki na ramionach... Uwielbiam takie detale!






Cardigan powstał z włóczki Malabrigo Arroyo w kolorze Lotus.




A guziki są efektem wypadu do pasmanterii z ośmiolatkiem! Dziecko mówi - mama słucha więc są dwukolorowe i wesołe!


Tak właśnie wygląda wiosna w moim wydaniu!
A jak tam u Was?