niedziela, 12 stycznia 2014

Małe domowe centrum rozrywki

Wszyscy się bawią z Pimposhką tak więc i ja postanowiłam na ostatnią chwilę dołączyć.
Oto moje miejsce do dziergania czyli domowe centrum zabawowo - rozrywkowe


Tu mam wszystko czego mi potrzeba, czyli
Po pierwsze wszystkich na oku:)
Po drugie najwygodniejszą kanapę na świecie
Po trzecie dobre światło
Po czwarte wszystkie "przydasie" na wiciągniecie ręki
No i oczywiście po piąte TV i komputer co również jest niezbędne do dziergania.
przynajmniej dla mnie:)

 
Dwa najważniejsze pudełka to mój nieśmiertelny ADDI CLIC oraz szyciowy plastic-box nabyty w Biedronce za jedyne 9 zł. Uzupełniony o kilka akcesoriów drutowych jest podstawowym zestawem podręcznym bez którego nigdzie się nie ruszam.
 
 
No i skrzynka na włóczki z zamknięciem którego nie mogą pokonać dzieci, co jest dla mnie ważne, a skrzynka ma ciekawą historię, ponieważ otrzymałam ją od producenta mebli wraz z kompletem próbek płyt meblowych, ale kto by tam w niej nosił deski jak tak doskonale nadaje się do przechowywania robótek:)

 
A to mój mały magazyn podręczny. Reszta włóczek poupychana w pudłach, kątach i tym podobnych miejscach. W ten sposób do końca nie wiadomo ile ich na prawdę mam!


piątek, 13 grudnia 2013

Zdrada nie popłaca...

Nie wiem czy kiedyś wam się coś takiego przytrafiło, bo mnie spotkało pierwszy raz w życiu


Zachęcona pozytywnymi opiniami porzuciłam swoją skrzyneczkę ADDIclic i  kupiłam druty równie znanego producenta a one rozpadły się na początku pierwszej robótki...

Trochę mnie to zdziwiło, bo druty tanie nie były a nasłuchałam się sporo o ich wysokiej jakości.
Na szczęście Pani Małgosia z pasmanterii i-cord zadziałała super hiper ekspresowo i już po kilku dniach miałam w domu nowe druty.

No I teraz mam dylemat czy trzymać się sprawdzonych czy próbować nowych drutowych rozwiązań?

czwartek, 5 grudnia 2013

STAR WARS episode I

W domu trwa fascynacja GWIEZDNYMI WOJNAMI.
Wszystkie rzeczy użytku codziennego powinny być opatrzone zdjęciami ulubionych bohaterów.
Dlatego też nie miałam innego wyjścia...



 


Zdjęcia nie wymagają chyba komentarza. No może powinnam wspomnieć że czapka nie najlepiej się układa ponieważ nie miałam szansy jej uprać i dobrze ułożyć. Została natychmiast wciśnięta na głowę:)

druty addi 3,5mm
włóczka Elian klasik + resztki z szafy
wzór: earflap hat + schemat postaci klik

piątek, 29 listopada 2013

O tym że najprostrza droga okazuje się czasem dość kręta...

Miało być
szybko
łatwo
przyjemnie
i praktycznie

a nie jest...

Na co dzień biegam do pracy w żakiecie i tak sobie pomyślałam, ze można by było go zastąpić ładnym eleganckim czarnym cardiganem. Taki prosty klasyczny sweterek można szybko obliczyć samodzielnie, wrzucić na druty i wydziergać, ale niestety był to jeden z tych projektów które musiałam mieć "już! dziś! natychmiast!!!" wiec żeby było szybciej przekopałam swoje zasoby wzorów i odnalazłam Jewel Kim Hagreawes. I tu się zaczęły schody. Nie wiem na czym polega tworzenie tych opisów, ale są tak zawile napisane, ze rozszyfrowanie najprostszej rzeczy zajmuje dwa razy więcej czasu. I tak moja robótka ciągnie się i ciągnie....



Ciekawa jestem czy Wy też macie podobne problemy z dzierganiem według tych opisów. Dawno temu zrobiłam czapkę starr i też było przy tym trochę zamieszania, ale widać już o tym zapomniałam skoro pokusiłam się o jewela.
Do wiosny się zejdzie zanim dokończę, szczególnie, że u mnie nastał drutowy sezon małych form. I w tym wypadku jest zawsze szybko łatwo i przyjemnie:)