środa, 10 grudnia 2014

Projektantka Debiutantka

W testach biorę udział tylko czasami w sumie do tej pory zdarzyło mi się to dwa razy. A dziś chciałam Wam pokazać efekty testowania po raz trzeci.
Tym razem to było dla mnie zadanie wielkiej wagi bo testowałam pierwszy opis PAULI z którą jak wiecie przyjaźnie się już od kilku lat.
Bardzo się ciesze ze wreszcie się zabrała za projektowanie i spisywanie swoich pomysłów, myślę że Polkaknits zaproponuje nam naprawdę ciekawe dzianiny!
Tymczasem przedstawiam bliźniacze czapeczki dla mamy i córci według opisu Caisson hat






Czapki mają bardzo fajny wzór "trójkącikowo kwadracikowy" a całość ożywia warkocz.
wykonane z resztek malabrigo RIOS (fioletowa) oraz dropsowej LIMY są ciepłe i idealnie nadają się na mroźne dni.
Jak widać i mama i córcia z udziergu zadowolone :)

Pauli kibicuje bardzo mocno! I mam nadzieję że szybko doczekamy się kolejnych pięknych projektów!!!!!

wtorek, 2 grudnia 2014

W życiu nic nie jest oczywiste

A czasem tak jest że nawet to co z założenia jest NIEOCZYWISTE przy bliższym poznaniu okazuje się nieoczywiste bardziej... w przypadku tego udziergu ta właśnie nie oczywistość okazała się całkiem fajną przygodą!
Tak się cudownie złożyło że mogłam testować ten opis dla Asji. Zabawy było co niemiara, bo przy okazji okazało się że moje oczka ze starannie wykonanej próbki nieco rozminęły się z rzeczywistością dzianiny robionej na szybko, żeby zdążyć na czas... Po praniu mój w założeniu niemal idealnie dopasowany sweter sięgał do kolan i mogłam się nim owinąć dwa razy...Było trochę prucia, ale test jest testem nie można się poddać i warunków umowy należy dotrzymać, wiec walczyłam dalej.
Drugie podejście okazało się strzałem w dziesiątkę, UNOBVIOUS wyszedł perfekcyjnie i stanowi idealną alternatywę dla mojego codziennego mundurka pracowego, bo założony do ołówkowej spódnicy i szpilek prezentuje się całkiem elegancko!
Nazwa UNOBVIOUS zobowiązuje więc i zdjęcia nie tak całkiem oczywiste. 
Pozowałam na spacerze w temperaturze -7 stopni Celsjusza:)  Ku ogólnemu rozbawieniu przygodnie poznanych przechodniów, którym też bardzo dziękuję za gorący doping.
Tak wiec o poważnych zdjęciach nie było mowy:)






Jak to zwykle u mnie bywa jak niemal przy każdym projekcie zamysł na sesje był biznesowo  biurowy czyli cardigan w swoim środowisku naturalnym. I jak to zwykle bywa jak sobie już tak zaplanuje z sesji nici a ja zamiast o otoczeniu szklanych biurowców prezentuje się Wam w scenerii spacerowej:)




Wzór unobvious z uwagi na swoją nietypową konstrukcję był dla mnie czymś nowym i zaskakującym. Świetnie się dziergało według całkiem innego schematu w którym w zasadzie wszystko było dla mnie nowością. Przy tym projekcie nie nudziłam się absolutnie w żadnym momencie. To mój drugi projekt według opisu Asji i bardzo sobie te opisy chwalę, bo autorka prowadzi przez nie niemal za rękę mówiąc co dokładnie w danym momencie należy zrobić i w jaki sposób. Mi to bardzo pasuje więc myślę że niebawem pojawią się kolejne...
Pozostaje mi tylko dodać że Nieoczywisty powstał z indiecity solids melanges Filcolany zakupionej oczywiście w magicznym Magic Loopie


środa, 19 listopada 2014

Short cardigan story



Chyba każdy lubi się bawić! Każdy po swojemu, każdy na swój sposób. My jak się domyślacie najbardziej lubimy się bawić włóczką, a jeśli z tej włóczki można jeszcze wyczarować coś pięknego, można czarować w większym gronie plotkować i wymieniać się uwagami, a do tego wszystkiego jeśli jeszcze te czary oparte są o genialny wzór to chyba nie ma się nad czym zastanawiać! Dlatego właśnie
na początku października zapisałyśmy  się z Olą na KAL organizowany przez Justynę dotyczący Jej kolekcji What the heart wants. To nasz pierwszy raz (dlaczego dopiero teraz??? Tego nie wie nikt…), więc trochę na ślepo ale zdecydowanie wybrałyśmy do wspólnego dziergania Fickle heart.
Zaopatrzyłyśmy się w  Malabrigo Rios w dwóch przepięknych kolorach i nie ma co ukrywać, że z wielkim entuzjazmem zabrałyśmy się do wspólnego dłubania.
Wspólnego dosłownie i w przenośni, bo okazało się że nasza znajomość rozwija się bardzo sympatycznie, a trasa Katowice – Warszawa nie jest przecież końcem świata. A jak przyjemnie dzierga się przy pysznej kolacji, winku, w fantastycznym towarzystwie... Jak tu, gdzie przegadałyśmy prawie całą noc z Paulą


Na bieżąco konsultacje telefoniczne, messengerowe, forumowe i oczywiście osobiste zaowocowały szybkim wykończeniem naszych sweterków.
Każda z nas pokazała już swoje dzieła, ale było nam mało! Skoro projekt był wspólny, udzierg wspólny zdjęcia też musiały być wspólne! No bo jakże by inaczej!!
Spotkałyśmy się raz jeszcze, tym razem scenerii ogrodowej w Goczałkowicach (ach, co tam, cały swiat jest nasz!)
Pogoda była piękna! wyczekana! poszalałyśmy!
A zajęć było sporo...

Dziergałyśmy i pod kapliczką, i we wspaniałym włoskim zakątku



Przesadzałyśmy kwiatki



Prałyśmy i suszyłyśmy nasze sweterki według starych babcinych receptur









Przechadzałyśmy się po ogrodach










I wspinałyśmy się na skałki


Opalałyśmy się nad jeziorem






A na koniec tego dnia pełnego wrażeń drzemałyśmy na leżaczkach…


Jak widać bawiłyśmy się świetnie!!!!




A Wam jak się podoba?

Nie udałoby się to wszystko gdybyśmi nie miały tak wspaniałych fotografów! Na sesji były JEDYNIE 4 aparaty i bardzo bardzo udolnione ręce do ich obsługi.
Dziękujemy Ewie i Leszkowi za cudną sesję!!!!!!!!!!!!!!

Na koniec kilka informacji technicznych

Druty:addi 4,0 i 4,5
Włóczka: Malabrigo Yarn RIOS kolory: 150 Azuro Profundo - Ola, 872 Purpuras - Gosia

Zasmakowałyśmy we wspólnych projektach! Już powstają koncepcje na nowe bliźniacze udziergi.
Ale o szczegółach wkrótce…


poniedziałek, 3 listopada 2014

Zajawka

 
Powstał nowy projekt!
Dziś tylko kilka zdjeć tak "na zajawkę" żebyście widzieli ze bloga piszę i nie ustaję w walce z drutami.

 
więcej szczegółów
więcej informacji
więcej ZDJĘĆ Z NIEZPODZIANKĄ!!!!
już wkrótce...